sobota, 20 grudnia 2014

Długo mnie tu nie było.
Rozpacz jaką przeżyłam po stracie moje Koci jest nie do opisania. Kociunie straciłam przez psa sąsiadki, który ją zagryzł. Nie wiem jak się to stało, mnie nie było w domu, rodzice nic nie słyszeli . Straszne przeżycie. Ale gdyby nie Wasze zamówienie nie doszłabym do żywych. Codziennie myślę o niej, że tak skończyło się jej życie. Na własnym podwórku takie nieszczęście.
Mam gdzieś, że czytają to właściciele psa ... nie usłyszeliśmy słowa "przeprzaszam" lub " jest nam przykro" tylko stwierdzenie " że Miśka jeszcze sąsiada kota gdzieś zagryzła " Brawo ! Niech pies lata i zagryza wszystkie koty na wsi ! Moja Kociunia jeszcze była pełna życia, mądra kochana taka pysia moja. Wszystko rozumiała, co się do niej mówi. Jak postawiła na swoim to nie było przeproś. Taka moja ciotka - klotka z charakterem. Teraz nie mam Kociuni tylko smutek i żal do sąsiadów ...
ŻEGNAJ MOJA KOCIUNIO ... MOJA ZŁOŚNICO !










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie :)